-
11. Data: 2009-10-17 20:31:06
Temat: Re: Po co różnicówki?
Od: "Jarek P." <jarek[kropka]p@gazeta.pl>
Mateusz Viste <m...@n...please> wrote:
> 3) Masz różnicówkę, ale brak uziemienia: Dotykasz obudowy, stajesz
> się
> *krótką* chwilę przewodnikiem. Różnicówka przy 30mA upływu
> momentalnie
> odłączy zasilanie. Czy przeżyjesz, nie wiadomo - ale zostałeś
> migiem
> odłączony, co znacząco zwiększa twoje szanse.
Pytanie za sto punktów: gdzie w tym przypadku popłynie ten prąd
upływu?
Drugie pytanie, za kolejne sto punktów: co, jeśli ów prad upływu
(gdziekolwiek by niepłynął), wyniesie nie 30mA a dajmy na to 25mA?
A co do samego wątku - ZE wydał takie warunki, jakie wydać musiał.
Zgodnie z przepisami, wszelkie remontowane instalacje muszą być
przerabiane na nowe, trójprzewodowe (i mniejsza o szczegóły, taki
jest ogólny sens) i dla własnego bezpieczeństwa zrobić to warto.
Z drugiej jednak strony nie dziwię się komus, kto ma newralgiczne
obwody przerobione na trójprzewodowe, że nie śpieszy mu się z
pruciem ścian w celu przeróbki pozostałych obwodów (choć jeśli tam
jest jeszcze aluminium, to namawiałbym na to tym bardziej).
Co robić? Podłączyć pozostałe obwody po prostu za tą jedną,
istniejącą różnicówką i tyle. Ona w niczym nie będzie przeszkadzać,
ani te dwuprzewodowe obwody jej. Inspektorom powinno wystarczyc, że
wszystkie obwody masz za różnicówką.
J.
-
12. Data: 2009-10-17 20:35:18
Temat: Re: Po co różnicówki?
Od: "Collet" <r...@w...pl>
Użytkownik "Mateusz Viste" <m...@n...please> napisał w wiadomości
news:a4ipq6-0ub.ln1@datacenter.viste-family.net...
> On Saturday 17 October 2009 20:59, Alti wrote:
>> Stara instalację mam 2 zyłową
wazne pytanie ...uklad TNC czy inny? czesc zrobiona juz na 3 zylowa, ale
to TNC-S czy moze TNS jako odzieleny uklad od rozdzielni, a reszta
dwuprzewodowa jako oddzielna? pytan jest sporo tym bardziej, ze PN-IEC
60364-4-41:2000
"413.1.3.8W układzie TN mogą być stosowane następujące urządzenia ochronne:
urządzenia ochronne prztężeniowe;
urządzenia ochronne różnicowoprądowe;
z następującymi zastrzeżeniami:
urządzenie ochronne różnicowoprądowe nie może być stosowane w układzie TN-C;
jeżeli jest stosowane urządzenie ochronne różnicowoprądowe w układzie TN-C-S
to przewód PEN nie może być używany po stronie odbioru. Połączenie przewodu
ochronnego z przewodem PEN powinno być wykonane po stronie zasilania
urządzenia ochronnego różnicowoprądowego."
i dlatego tak wazne jest stosowanie norm i przepisow, poniewaz nikt
(myslacy) nie przyjdzie i nie podpisze odbioru hybrydy RCD-TNC, nadstawiajac
wlasna d**pe prokuratorowi w razie porazenia pradem i (uchowaj najjasniejszy
;-) ) smierci !
-
13. Data: 2009-10-17 20:40:29
Temat: Re: Po co różnicówki?
Od: "Collet" <r...@w...pl>
Użytkownik "Alti" <a...@g...pl> napisał w wiadomości
news:hbd7em$adc$1@inews.gazeta.pl...
> Thx
> Ponoć (jutro sprawdzę) trzeciego przewodu (ochronnego) nie ma nawet w
> klatce więc TN-S w tym wypadku jest sciemą ZE, bo nie ma gdzie podłączyc
> PE. Mieszkanie jest oddane w latach '80 więc elektryka jest wykonana wg
> tamtejszych norm.
>
> Wojtek
PE mozna podlaczyc robiac sztuczny uziom itp ... poza tym na klatce jest
(prawdopodobnie) PEN i jego sie rozdziela ( w rozdzielnicy) na N i PE wraz z
uziemieniem obu przwodow
-
14. Data: 2009-10-17 21:00:35
Temat: Re: Po co różnicówki?
Od: Mateusz Viste <m...@n...please>
On Saturday 17 October 2009 22:31, Jarek P. wrote:
> Pytanie za sto punktów: gdzie w tym przypadku popłynie ten prąd
> upływu?
Przecież wyraźnie napisałem. Przeczytaj uważnie.
> Drugie pytanie, za kolejne sto punktów: co, jeśli ów prad upływu
> (gdziekolwiek by niepłynął), wyniesie nie 30mA a dajmy na to 25mA?
To masz niefart.
Nigdy nie napisałem, że różnicówka to panaceum na wszelkie zło.
Napisałem (i napiszę jeszcze raz, dla ciebie, bo widocznie słabo czytasz),
że lepiej gdy różnicówka jest - nawet przy braku PE - niż gdyby miało jej
nie być.
Pozdrawiam,
Mateusz Viste
-
15. Data: 2009-10-17 21:11:59
Temat: Re: Po co różnicówki?
Od: "Bartosz Augustyniak" <o...@n...toya.net.pl>
Użytkownik "Jarek P." <jarek[kropka]p@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:hbd9i3$hdd$1@inews.gazeta.pl...
> Mateusz Viste <m...@n...please> wrote:
>
>> 3) Masz różnicówkę, ale brak uziemienia: Dotykasz obudowy, stajesz się
>> *krótką* chwilę przewodnikiem. Różnicówka przy 30mA upływu momentalnie
>> odłączy zasilanie. Czy przeżyjesz, nie wiadomo - ale zostałeś migiem
>> odłączony, co znacząco zwiększa twoje szanse.
>
> Pytanie za sto punktów: gdzie w tym przypadku popłynie ten prąd upływu?
Przez twoją rękę, organy wewntrzne w tym serce, nogi do ogólnie pojetej
ziemi, no chyba że dotykasz kaloryfera w instalcji stalowej lub innego
uziemionego elementu to popłynie z jednej reki do drugiej
> Drugie pytanie, za kolejne sto punktów: co, jeśli ów prad upływu
> (gdziekolwiek by niepłynął), wyniesie nie 30mA a dajmy na to 25mA?
No to jezeli róznicówka nie jest nadczuła to nie zadziała. Przy połowie
prądu róznicowego nie ma prawa zadziałać
Pozdrawiam
Bartek
-
16. Data: 2009-10-17 21:24:02
Temat: Re: Po co różnicówki?
Od: "Alti" <a...@g...pl>
Użytkownik "Jacek "Plumpi"" <p...@w...pl> napisał
> Pracownicy ZE podczas odbioru nawet nie spojrzą na Twoją instalację.
> Będzie ich interesowało tylko połączenie WLZ - Licznik oraz Licznik -
> Rozdzielka są wykonane zgodnie z zaleceniami ZE
> To czy zastosowałeś różnicówki czy też nie, w ogóle ich nie będzie
> interesowało.
Skąd ta pewność?
A jak przyjdzie inspektor i sprawdzi. Zobaczy że nie jest tak jak napisali i
nie zrobi oodbioru. Co wtedy mam zrobić?
Wojtek
-
17. Data: 2009-10-17 22:13:25
Temat: Re: Po co różnicówki?
Od: "Jarek P." <jarek[kropka]p@gazeta.pl>
Mateusz Viste <m...@n...please> wrote:
> Przecież wyraźnie napisałem. Przeczytaj uważnie.
No właśnie patrzę i nie widzę. Możesz wskazać?
Mamy jak pisałes przebicie na pececie i użytkownika, który tego
peceta dotyka. Co dalej? (dla jasności: nie twierdzę, że nic i
wogóle nie ma sprawy, drążę temat zadziałania w tym momencie
różnicówki).
> To masz niefart.
Ja?
> Nigdy nie napisałem, że różnicówka to panaceum na wszelkie zło.
> Napisałem (i napiszę jeszcze raz, dla ciebie, bo widocznie słabo
> czytasz), że lepiej gdy różnicówka jest - nawet przy braku PE -
> niż
> gdyby miało jej nie być.
A po co te wycieczki osobiste?
J.
-
18. Data: 2009-10-17 23:18:36
Temat: Re: Po co różnicówki?
Od: "Paweł Bochenek" <p...@g...SKASUJ-TO.pl>
Bartosz Augustyniak <o...@n...toya.net.pl> napisał(a):
>
> Uşytkownik "Jarek P." <jarek[kropka]p@gazeta.pl> napisa� w
wiadomo�ci
> news:hbd9i3$hdd$1@inews.gazeta.pl...
> > Mateusz Viste <m...@n...please> wrote:
> >
> >> 3) Masz róşnicówk�, ale brak uziemienia: Dotykasz obudowy, stajesz
si�
> >> *krótk�* chwil� przewodnikiem. Róşnicówka przy 30mA
up�ywu momentalni
> e
> >> od��czy zasilanie. Czy przeşyjesz, nie wiadomo - ale
zosta�e� migiem
> >> od��czony, co znacz�co zwi�ksza twoje szanse.
> >
> > Pytanie za sto punktów: gdzie w tym przypadku pop�ynie ten pr�d
up�ywu?
> Przez twoj� r�k�, organy wewntrzne w tym serce, nogi do
ogĂłlnie pojetej
> ziemi, no chyba Ĺźe dotykasz kaloryfera w instalcji stalowej lub innego
> uziemionego elementu to pop�ynie z jednej reki do drugiej
>
> > Drugie pytanie, za kolejne sto punktów: co, je�li ów prad
up�ywu
> > (gdziekolwiek by niep�yn��), wyniesie nie 30mA a dajmy na
to 25mA?
> No to jezeli róznicówka nie jest nadczu�a to nie zadzia�a. Przy
po�owie
> pr�du róznicowego nie ma prawa zadzia�a�
>
No właśnie, a już 5-10 mA może zabić.
pzdr., PB
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
-
19. Data: 2009-10-17 23:22:58
Temat: Re: Po co różnicówki?
Od: "Paweł Bochenek" <p...@g...SKASUJ-TO.pl>
Jacek \Plumpi\ <p...@w...pl> napisał(a):
>
> Użytkownik "Alti" <a...@g...pl> napisał w wiadomości
> news:hbcvog$d1f$1@inews.gazeta.pl...
>
> > Zwiększam moc przyłączeniową w mieszkaniu z 5 na 7 kW.
> > W warunkach przyłączenia z energii pro jest napisane stosować wyłączniki
> > ochronne różnicowo-prądowe. Część instalacji (całą kuchnia i łazienka)
> > została puszczona na kablach 3 żyłowych i zastosowałem różnicówkę.
> > Pozostała część (gniazdka i oświetlenie w pokojach) nie jest na
> > różnicówce.
> > Aby zastosowac różnicówki musiałbym kuć ściany i puszczać nowe kable
> > 3-żyłowe a co za tym iddzie do kosztów remontu musiałbym doliczyc koszt
> > kabli, kucia ścian i kładzenia gładzi/naprawiania tynków.
>
> Nie gryźć :)
> To co napisała eneregetyka, a to co zrobisz Ty to są dwie różne sprawy.
> ZE może tylko i wyłącznie ingerować i kwestionować część po stronie
> przyłącza, czyli do skrzynki rozdzielczej. To co zrobisz za w skrzynce i za
> skrzynką rozdzielczą to już Twoja sprawa. Zgodnie z prawem to Ty i tylko Ty
> odpowiadasz za stan oraz zgodność instalacji z obowiązującym prawem oraz
> normami.
Nie. W prawie energetycznym jest jasno napisane, że jeśli dostawca en.elektr.
ma zastrzeżenia do stanu technicznego instalacji odbiorczej może wszymać/nie
zapodać zasilania.
> Wykonanie instalacji 3-przewodowej jednak powinno być w Twoim interesie. To
> dla Twojego dobra i Twojego bezpieczeństwa oraz ochrony dyłka w razie
> jakiegoś nieszczęścia.
>
> > Czy da się to jakoś obejść?
> > Czy inspektorzy energii pro podczas odbioru przyjmą tłumaczenie, że
> > różnicówki zastosowałem tylko tam gdzie kładłem nowe kable a reszta
> > instalacji została po staremu?
> > Jak to ugryźć?
>
> Pracownicy ZE podczas odbioru nawet nie spojrzą na Twoją instalację.
To zależy od firmy, rejonu energetycznego i montera który przyjedzie.
Dla przykładu: w Krakowie ostatni patrzą nawet bardzo.
pzdr., PB
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
-
20. Data: 2009-10-18 08:08:42
Temat: Re: Po co różnicówki?
Od: Mateusz Viste <m...@n...please>
On Sunday 18 October 2009 00:13, Jarek P. wrote:
> No właśnie patrzę i nie widzę. Możesz wskazać?
Ano tu, sam zacytowałeś:
> 3) Masz różnicówkę, ale brak uziemienia: Dotykasz obudowy, stajesz się
> *krótką* chwilę przewodnikiem.
Stajesz się przewodnikiem, tzn. zaczynasz przewodzić prąd, tzn. prąd
upływu przejdzie przez ciebie.
> Mamy jak pisałes przebicie na pececie i użytkownika, który tego
> peceta dotyka. Co dalej? (dla jasności: nie twierdzę, że nic i
> wogóle nie ma sprawy, drążę temat zadziałania w tym momencie
> różnicówki).
a) Twój opór do ziemi wynosi 8Kohm albo mniej: przelatuje cię prąd o
wartości 30mA albo więcej. Różnicówka wywala.
b) Twój opór do ziemi wynosi mniej niż 8Kohm. Różnicówka nie wywali.
Jeśli dążysz do tego, że mając uziemienie w ogóle nie byłoby mowy o
porażeniu, to tak, oczywiście, że lepiej mieć uziemienie *i* różnicówkę.
Przynajmniej w omówionym przypadku (bo w innych uziemienie nie zdałoby
się na nic, np. gdy grzebiesz przy lampce w drugiej klasie izolacji). Ale
OP o co innego pytał. Ja tylko gorąco namawiam, coby zainstalował
różnicówkę, nawet jeśli chwilowo nie chce mu się/nie może poprowadzić
trójprzewodowych obwodów.
>> To masz niefart.
>
> Ja?
Ty, tzn. użytkownik omówionej instalacji elektrycznej (od początku piszę w
drugiej osobie).
> A po co te wycieczki osobiste?
A bo mój troll-detektor się uruchomił. Być może niesłusznie.
Pozdrawiam,
Mateusz Viste