eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plNieruchomościGrupypl.misc.budowanieBudowanie w pojedynkęRe: Budowanie w pojedynkę
  • Data: 2016-09-26 10:50:36
    Temat: Re: Budowanie w pojedynkę
    Od: jedenptak <n...@d...pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    On Fri, 1 Jul 2016 14:17:55 +0200
    jedenptak <n...@d...pl> wrote:

    > On Thu, 09 Jun 2016 08:50:49 +0200
    > Marek <f...@f...com> wrote:
    >
    > > Czy to jest możliwe? Budynek parterowy, ok 130m2. Bez pomocy
    > > firmy/ekipy. Sam wbił pierwszy szpadel, wykopał fundamenty, zrobił
    > > zbrojenia. Wszystko czytając z projektu. Oczywiście w jakiś
    > > krytycznych momentach gdy nie jest możliwe z powodów fizycznych
    > > zrobić coś w pojedynkę korzystał z pomocy drugiej osoby.
    > > Zna ktoś z Was taki przypadek a może sam przez takie budowanie
    > > przeszedł? Ile czasu mu to zajęło?
    > > Ewentualnie pełnił rolę pomocnika mając na danym etapie
    > > (fundamenty, ściany, strop, dach) tylko jednego (ważne) fachowca
    > > (od danego etapu).
    > >
    >
    > Miałem się nie odzywać bo to dosyć osobiste. I nawet nie wiem czy
    > Marka to jeszcze interesuje, ale ku przestrodze ...
    >
    > Jeżeli pomagać ma Ci rodzina (u mnie Ojciec) jako trzecia ręka i
    > często nie słucha cię, ma własne zdanie jak ma być zrobione, popija
    > jeszcze często, jest uparty, nie kupowanie materiałów jest dla niego
    > oszczędnością(!), oszczędza 2 zł na segregacji śmieci (14zł
    > niesegregowane, 12 segregowane), obiecuje cię słuchać i wraz
    > robi swoje, obiecuje nie wtrącać a strzela obrazy co chwila, nadal
    > sadzi sobie drzewka wg. własnego uznania na twojej części działki
    > (robi ci dobrze?) itd.itp. i nawet nie reaguje na twoje 2000% wzrost
    > wypowiadania słów na K - to odpuść sobie.
    >
    > Bo ja zjadłem już sporo relanium od tego pomagania tatusia.
    > A jako jeden z dziesiątków przykładów, podam:
    >
    > - Uczucie stojącej betoniarki z 30 tonami betonu - przed czereśnią
    > fi30cm+, bo uparł się, że przejedzie (ja twierdziłem że nie).
    > Uprzedzę ciekawość, beton pojechał inna budowę, ale powinni wylać
    > na jego część działki, może by to coś dało.
    >
    > Koszty pomocy tatusia dawno pochłonęły planowane zyski, myślę że jest
    > już sporo drożej niż ekipa na której chciałem zaoszczędzić. Materiały
    > niszczeją, rodzina wkurwiona tym budowaniem, ja wściekły, a tatuś nie
    > odpuszcza - uznał chyba że ja nie potrafię i on musi mi co raz
    > pomagać. Jak mu coś powiem do ucha, idzie się nachlać i za kilka dni
    > zaczyna znowu swoje.
    >
    > Od 3 lat, każdego dnia, zastanawiam się czy mam jeszcze siłę to
    > budować. Chyba jestem uparty - po tatusiu ;-)
    >
    >

    Czy jest wykrywacz do pieniędzy? :) Tatuś zakopał w słoiku w piwnicy
    20tys, miałem je obiecane przed rozpoczęciem budowy i zostały doliczone
    do analizy wykonywalności budowy domu. Na wiosnę jeszcze podobno były,
    niedawno poprosiłem o przeliczenie by wiedzieć na czym stoję.

    Byłem dziś w banku, nie mam już (budowa trwała zbyt długo i wiele
    rzeczy się zmieniło) zdolności kredytowej dla analityka by udowodnić że
    dam rade wybudować w te wymagane 2 lata dom. Teraz brakuje 50tys+.

    Tatuś swoim wpieprzaniem się w moje obmyślone plany budowy załatwił
    mnie bez mydła. Kończę na lanym stropie poddasza (jeszcze jeden plus
    jego budowy) i dołączam do straszydeł stojących latami.



Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1