-
61. Data: 2018-01-22 09:57:15
Temat: Re: Kogeneracja dla Kowalskiego
Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>
nadir pisze:
>> Fukushima niczego nie przyspieszyła, bo trudno przyspieszać coś, co się
>> nie rusza. Przedtem nikt takich głupot nie planował. A potem powiedziano
>> raz, by zaspokoić tzw. "opinie publiczną". Od tamtej pory do takich
>> deklaracji wraca się niechętnie.
>>
>>> Na długo przed Fukushimą, jakieś 15 lat temu, bądź jeszcze wcześniej,
>>> pewien znajomy Niemiec pokazywał i tłumaczył mi artykuł z jakiejś ich
>>> gazety, w której ktoś prorokował wygaszenie elektrowni atomowych oraz
>>> rezygnację z węgla i zwiększenie energii ze źródeł odnawialnych.
>>
>> Fakty i "fakty prasowe" to nie to samo.
>
> https://www.forbes.pl/wiadomosci/niemcy-rezygnuja-z-
atomu-definitywnie/d1ys8tx
>
> "Merkel przypomniała, że już jesienią 2010 r. sformułowano cel polityki
> energetycznej Niemiec dotyczący rozwoju energetyki opartej na źródłach
> odnawialnych do 2050 r. Wówczas jednak rząd planował wydłużenie okresu
> eksploatacji niemieckich elektrowni jądrowych o 12 lat. - Po
> niewyobrażalnej awarii nuklearnej w Japonii jeszcze raz musieliśmy
> przemyśleć rolę energii jądrowej i postanowiliśmy szybciej pójść drogą,
> którą obraliśmy jesienią - powiedziała Merkel.
Kiedy dokładnie powiedziała Merkel, tego nie wiem. W każdym razie fakt
prasowy ma datę 12 lipca 2011. Trzęsienie ziemi w prefekturze Fukushima
miało miejsce 11 kwietnia. Dzisiaj już wiadomo, że nie da się zamknąć
niemieckich atomówek przed 2022 rokiem (ani nie ma powodu, by to robić).
Przyjąć należy interpretację, że proces "będzie wydłużony o 12 lat",
ale pierwotna niewydłużona data pozostanie nieznana.
> - Wcześniej wyznaczano terminy rezygnacji z atomu, lecz nie opisano
> wystarczająco, jak to przeprowadzić - dodała, reagując na uwagę, że
> już przed dekadą ówczesny socjaldemokratyczno-zielony rząd Niemiec
> zapowiedział odejście od atomu do 2022 roku."
Częsta rzecz w demokracji. Jakieś świry naobiecuja "dobrych zmian",
ale nie mają pomysłu jak je zrealizować. Następcy mają kłopot jak
się z tego wyplątać.
>> "Śmy", czyli kto? Rozsądni ludzie (u nas wbrew pozorom też tacy są)
>> potrafią odróżnić proces przechodzenia z węgla na gaz od eliminacji
>> energetyki jądrowej.
>
> I co w związku z tym, że odróżniają?
Rozważanie aktu zawiązania wstęgi przed elektrownią atomową za 12 lat
zostawiają marzycielom, a sami trwają przy konkretach. Konkretem jest
już to, że gdy Hans z Helmutem robią sobie w piwnicy kogenerację na
bazie silnika volkswagena, to się im nie przeszakadza. Jeszcze bardziej
konkretne jest przechodzenie zawodowej energetyki na źródła odnawialne.
Ale nie da się z sensem zwiększyć udziału wiatru i słońca w produkcji
prądu, o ile nie udzieli się konkretnego wsparcia ze strony elektrowni
gazowych. W związku z ich budową robi się nadmiar mocy, więc coś trzeba
wyłączyć. Do wyboru są elektrownie węglowe i atomowe. Rozsądni ludzie
(w Niemczech tacy są) wyłączą węglowe.
--
Jarek
-
62. Data: 2018-01-22 13:03:11
Temat: Re: Kogeneracja dla Kowalskiego
Od: nadir <n...@h...org>
W dniu 2018-01-22 o 09:57, Jarosław Sokołowski pisze:
> Rozważanie aktu zawiązania wstęgi przed elektrownią atomową za 12 lat
> zostawiają marzycielom, a sami trwają przy konkretach. Konkretem jest
> już to, że gdy Hans z Helmutem robią sobie w piwnicy kogenerację na
> bazie silnika volkswagena, to się im nie przeszakadza. Jeszcze bardziej
> konkretne jest przechodzenie zawodowej energetyki na źródła odnawialne.
> Ale nie da się z sensem zwiększyć udziału wiatru i słońca w produkcji
> prądu, o ile nie udzieli się konkretnego wsparcia ze strony elektrowni
> gazowych. W związku z ich budową robi się nadmiar mocy, więc coś trzeba
> wyłączyć. Do wyboru są elektrownie węglowe i atomowe. Rozsądni ludzie
> (w Niemczech tacy są) wyłączą węglowe.
Te 12 lat, to było liczone od roku 2010, stąd data wyłączenia elektrowni
atomowych w 2022, i na dzień dzisiejszy to jest u nich obowiązująca
data, bo przyklepał to jednomyślnie ich parlament w jakiejś długo
planowej strategii. Żeby było ciekawiej w tym roku Niemcy zamykają
podobno ostatnią czynną kopalnię węgla, no i na dodatek ostatnio Dania
próbuje blokować im Nord Stream 2.
A Hans z Helmutem tak długo będą bawić się w kogenerację aż jakiś ichni
ekolog nie wpadnie na pomysł, że bez sensu jest spalać gaz lub benzynę w
silniku w piwnicy żeby zapalić żarówkę. Lepiej od razu przejść na lampy
gazowe.
Zobaczymy co czas przyniesie, to jeszcze tylko 4 lata, jak na razie rząd
u nich nie powstał i nie wiadomo co przegłosuje nowy parlament?
-
63. Data: 2018-01-22 13:09:42
Temat: Re: Kogeneracja dla Kowalskiego
Od: Zenek Kapelinder <4...@g...com>
Weglowe wylaczaja bo wegla nie maja. Tak naprawde nie wylaczaja weglowych tylko
zmieniaja zasilanie kotlow zeby gazem palic. A ze gazu tez nie maja to jest sraczka
na rurociagi z Rosji. Na razie w Europie sa najwiekszym trucicielem jesli idzie o
spalanie paliw. A jak przejda na gaz to beda wEuropie produkowali najwiecej CO2.
-
64. Data: 2018-01-22 13:37:19
Temat: Re: Kogeneracja dla Kowalskiego
Od: Jacek Maciejewski <j...@g...pl>
Dnia Mon, 22 Jan 2018 09:57:15 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):
> Ale nie da się z sensem zwiększyć udziału wiatru i słońca w produkcji
> prądu, o ile nie udzieli się konkretnego wsparcia ze strony elektrowni
> gazowych.
Są pomysły na magazyny energii takie jak magazynowanie powietrza czy
wody w nieczynnych kopalniach czy topione lub reagowane z wodą sole. Jak
woda z topiących się lodów sięgnie łydki, pojawi się parcie na takie
rozwiązania :)
Oczywiście, atomówki dalej będą potrzebne ale w mniejszej ilości.
Wymyślono już reaktory niewybuchające gdy zabraknie chłodziwa więc
pozostaje tylko problem z utylizacją za 50 lat. No, ale mamy na planecie
strefy subdukcji :)
--
Jacek
I hate haters.
-
65. Data: 2018-01-22 13:48:00
Temat: Re: Kogeneracja dla Kowalskiego
Od: Jacek <k...@a...com>
W dniu 19.01.2018 o 14:39, Lisciasty pisze:
> Kręci mnie ten temat od dawna, naczytałem się kupy pierdół o różnych
> wynalazkach, Stirlingach i innych tam, wszystko jest piękne dopóki
> nie dojdzie do ceny za taką zabawkę :P
> Ale tak czy siak chciałbym sobie kiedyś coś takiego sklecić.
> Ostatnio natrafiłem na prosty i fajny klamot:
>
> http://www.na-wa-tec.de/bhkw.html
IMO jest to zwykły agregat prądotwórczy, tyle, że z częściowym odzyskiem
ciepłą ze spalin. Słowo "kogeneracja" ma tu taki sam cel, jak nazywanie
"formułą" składu kosmetyków, żeby baby lepiej kupowały.
Może się nadać do domku letniskowego gdzieś na zadupiu.
Pojawia się też pytanie, co robić z gorącą wodą w lecie, jak mamy ciepła
nadmiar.
Jacek
-
66. Data: 2018-01-22 13:48:34
Temat: Re: Kogeneracja dla Kowalskiego
Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>
nadir pisze:
>> Rozważanie aktu zawiązania wstęgi przed elektrownią atomową za 12 lat
>> zostawiają marzycielom, a sami trwają przy konkretach. Konkretem jest
>> już to, że gdy Hans z Helmutem robią sobie w piwnicy kogenerację na
>> bazie silnika volkswagena, to się im nie przeszakadza. Jeszcze bardziej
>> konkretne jest przechodzenie zawodowej energetyki na źródła odnawialne.
>> Ale nie da się z sensem zwiększyć udziału wiatru i słońca w produkcji
>> prądu, o ile nie udzieli się konkretnego wsparcia ze strony elektrowni
>> gazowych. W związku z ich budową robi się nadmiar mocy, więc coś trzeba
>> wyłączyć. Do wyboru są elektrownie węglowe i atomowe. Rozsądni ludzie
>> (w Niemczech tacy są) wyłączą węglowe.
>
> Te 12 lat, to było liczone od roku 2010, stąd data wyłączenia elektrowni
> atomowych w 2022, i na dzień dzisiejszy to jest u nich obowiązująca
> data, bo przyklepał to jednomyślnie ich parlament w jakiejś długo
> planowej strategii. Żeby było ciekawiej w tym roku Niemcy zamykają
> podobno ostatnią czynną kopalnię węgla, no i na dodatek ostatnio Dania
> próbuje blokować im Nord Stream 2.
Zbyt małe żuczki jesteśmy, by orzekać co się zdarzy w Niemczech za
cztery lata. Dokładnie nikt tego nie wie. Ale ja obstawiam, że nie
zamkną (atomowych).
> A Hans z Helmutem tak długo będą bawić się w kogenerację aż jakiś ichni
> ekolog nie wpadnie na pomysł, że bez sensu jest spalać gaz lub benzynę w
> silniku w piwnicy żeby zapalić żarówkę. Lepiej od razu przejść na lampy
> gazowe.
Czyli nigdy.
> Zobaczymy co czas przyniesie, to jeszcze tylko 4 lata, jak na razie
> rząd u nich nie powstał i nie wiadomo co przegłosuje nowy parlament?
Ano zobaczymy.
Jarek
--
W telewizji czterej znawcy
Od nawozów i od świata
Oczekują, co się zdarzy
W Gwatemali za trzy lata
-
67. Data: 2018-01-22 13:52:30
Temat: Re: Kogeneracja dla Kowalskiego
Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>
Pan Jacek Maciejewski napisał:
>> Ale nie da się z sensem zwiększyć udziału wiatru i słońca w produkcji
>> prądu, o ile nie udzieli się konkretnego wsparcia ze strony elektrowni
>> gazowych.
>
> Są pomysły na magazyny energii takie jak magazynowanie powietrza czy
> wody w nieczynnych kopalniach czy topione lub reagowane z wodą sole.
> Jak woda z topiących się lodów sięgnie łydki, pojawi się parcie na
> takie rozwiązania :)
Jak już komuś uda się zmagazynować coś w pomysłach, to się wtedy zamknie
elektrownie gazowe.
> Oczywiście, atomówki dalej będą potrzebne ale w mniejszej ilości.
> Wymyślono już reaktory niewybuchające gdy zabraknie chłodziwa więc
> pozostaje tylko problem z utylizacją za 50 lat. No, ale mamy na
> planecie strefy subdukcji :)
O tym właśnie nie pamiętają (e tam nie pamiętają, po prostu nie wiedzą,
nieuki), że zamknięcie elektrowni atomowej to większy koszt niż jej
dalsza eksploatacja.
--
Jarek
-
68. Data: 2018-01-22 14:00:26
Temat: Re: Kogeneracja dla Kowalskiego
Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>
Pan Jacek napisał:
>> Kręci mnie ten temat od dawna, naczytałem się kupy pierdół o różnych
>> wynalazkach, Stirlingach i innych tam, wszystko jest piękne dopóki
>> nie dojdzie do ceny za taką zabawkę :P
>> Ale tak czy siak chciałbym sobie kiedyś coś takiego sklecić.
>> Ostatnio natrafiłem na prosty i fajny klamot:
>>
>> http://www.na-wa-tec.de/bhkw.html
> IMO jest to zwykły agregat prądotwórczy, tyle, że z częściowym odzyskiem
> ciepłą ze spalin. Słowo "kogeneracja" ma tu taki sam cel, jak nazywanie
> "formułą" składu kosmetyków, żeby baby lepiej kupowały.
> Może się nadać do domku letniskowego gdzieś na zadupiu.
Jeśli ktoś grzeje olejem opałowym, to taki dieselmotor jest dla niego
właśnie kogeneracją (dla innych będzie nią silnik gazowy).
> Pojawia się też pytanie, co robić z gorącą wodą w lecie, jak mamy ciepła
> nadmiar.
Może lać do basenu, w naszym klimacie tego nigdy dosyć. Większym problemem
jest to, że zapotrzebowanie na prąd wtedy swykle minimalne i szarpane.
--
Jarek
-
69. Data: 2018-01-22 18:53:36
Temat: Re: Kogeneracja dla Kowalskiego
Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>
abn140 napisało:
>>> 100km/h przy 1mln km
> 1 mln km robia jednostki na autostradach najczesciej.
[...]
> skad taki trwaly silnik wziac co piec lat?
Chyba się nie zdarzyło, żeby zużył się silnik V8 od amerykańskich
krążowników z lat siedemdziesiątych. Na Kubie wciąż jeżdżą
przedrewolucyjne, czyli dwadzieścia lat starsze. Jak komu i ten
motor wydaje się zbyt delikatny, może poszukać stacjonarnego
z gruszką żarową. Zdarzają się stuletnie na chodzie. W dodatku
poza kogeneracją można je przy okazji wykorzystać do innych
fajnych rzeczy:
https://youtu.be/0SmRypjAUcU
--
Jarek
-
70. Data: 2018-01-22 19:02:25
Temat: Re: Kogeneracja dla Kowalskiego
Od: Lisciasty <l...@p...pl>
W dniu poniedziałek, 22 stycznia 2018 18:53:49 UTC+1 użytkownik Jarosław Sokołowski
napisał:
> przedrewolucyjne, czyli dwadzieścia lat starsze. Jak komu i ten
> motor wydaje się zbyt delikatny, może poszukać stacjonarnego
> z gruszką żarową. Zdarzają się stuletnie na chodzie. W dodatku
> poza kogeneracją można je przy okazji wykorzystać do innych
> fajnych rzeczy:
> https://youtu.be/0SmRypjAUcU
Nie za bardzo się toto nie da, brak chłodzenia wodą, więc nie ma jak
ciepła zabrać, poza tym prędkość obrotowa zbyt niska, trzeba by jakieś
przekładnie kombinować...
Ale to mnie nakierowało na silnik od Ursusa, to jest raczej niezniszczalne,
tyle że duży klamot. Ale tani ;)
L.